P. nie żyje

Standardowy

Wszystko się pozmieniało. Wszystko. P. nie żyje. Bialaczka. Nie mogę uwierzyć, nie mogę się ogarnąć,. Jestem sama. Właściwie z kotem chorym na nerki. Mój kochany, cudowny, jedyny. Najmądrzejszy. Dziś mijają trzy tygodnie. Jak to się dzieje, że świat istnieje nadal ?

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Żyję : – )

Standardowy

Żyję, pracuję, ćwiczę, spikam na angielskim, chorobowo mam sie dobrze, humorzasto mam się gorzej. Zwalmy na tarczycę, zwalmy na kryzys wieku średniego. Albo na brak snu – bo braki w tej materii mam okrutne…

lipiec

Standardowy

Ludzie…

Tempus fugit przeokropnie szybko, człowiek się starzeje, pomysły się kończą : – )

Oki, może z tymi kończącymi się pomysłami przesadziłam : – ) Nie bacząc i nie zważając na ten upływający próbuję machać rękami nad wodą łapiąc powietrze. Jeszcze mam nadzieję, że może coś, że może jakoś…

Mężczyzna w średnim wieku w ramach odpałki kupuje sobie nowy, ogromny samochód i zmienia żonę na nowszy model –  ja… zrobiłam podyplomówkę z bibliotekoznawstwa, kurs komputerowy i angielski na poziomie b2 (to ostatnie w trakcie).

Ludzie pytają mnie, stukając się w głowę czy ja z tą biblioteką to poważnie : – ) Jak najpoważniej – mimo szalonych zarobków –  ale moje CV -świeżo skończone studia – zatem doświadczenia brak – propozycji mi oszczędza.

Aaaaaaaaaaaaa ! Zostałam ciocią : – ) Moja młodsza siostra ma córeczkę : – )

wrzesień ???????!!!!!!

Standardowy

Zmęczenie cholerne. Wakacje pomogły inaczej : – ))

Ostatnio na ćwiczenia wzięłam jednego adidasa i jeden pantofel. Wracając do domu, w połowie drogi uświadomiłam sobie, ze nie mam kluczy – torbę zostawiłam w klubie żeby nie dźwigać bez sensu… Okazuje się, ze sens by się znalazł : – )

Za bardzo wkrótce urodziny. Kolejne na własnych nogach : – ) A mimo wszystko humor trochę nie teges…

Słabo

Standardowy

Niepoukładane to życie, niepoukładane…

A człowiek, czyli ja, spod Panny i w związku ze związkiem źle się czuje jak takie niepoukładane jak cholera. Tempus fugit, lata też, problemy jakoś uciec nie chcą…  Tyle…

P. wisi mi kasę : -)

Standardowy

Kot się na mnie uwalił i nie mogę pisać : – )

A wracając do ad remu. P. wisi mi kasę bo wyjeżdżając wczoraj na kilka dni zarekwirował wszystkie ładowarki do telefonu. Nie wiem po jaki czort mu trzy. On tez nie wie ale jakoś tak wyszło. Bez telefon fajnie nie jest dlatego wczoraj zamiast dzień święty święcić musiałam wybrać się na łowy w sprawie tej ładowarki. Skuteczne aż w nadmiarze bo oprócz ładowarki kupiłam  ho ho ho i jeszcze więcej : -) A weszłam do kosmetycznego po zmywacz do paznokci… Standard : -)

A u mnie…

Standardowy

Za oknem pięknie a ja mam znowu rzut hashimoto : – ) Co za wredne choróbsko!
Tymczasem udaję, ze wszystko w porządku, czuję się super i wcale mi się nie kreci w głowie : – )
Przeszłam na dietę bez glutenu i zastanawiam się własnie jak to pogodzić skoro i kukurydzy mi nie wolno przy hashi i kaszy gryczanej przy refluksie. Ryz rządzi ale bez przesady… Dziś na obiadek cukinia faszerowana mięsem z indyka : – )
Próbowałam się przekonać do koziego sera zamiast krowiego w sprawie laktozy ale maaaatkoooo. Nie mogę znieść tego powiedzmy hmmmmm zapachu ; – ) Kombinuje, doświadczam, szukam witamin b : – ))

dzieje sie

Standardowy

Oj działo się ostatnio – niekoniecznie dobrze. Zatem się wzięło i… zawroty głowy ponownie witajcie. Albo nie, nie zamierzam ich witać : – ) Chyba znów trzeba podwyższyć dawkę leku. Ciut za szybko hmmm.

Próbuje wrócić na ćwiczenia. Dzisiaj dałam rade ale zawroty się jeszcze bardziej zbiesiły. Jestem zła.

Tłusty czwartek

Standardowy

Zapach smażonych  u sąsiadów pączków przypomniał mi o dzisiejszych tłustym !

Co prawda nie powinnam i w sumie nie bardzo lubię ale istnieją jeszcze faworki : – )) Zbieram zatem cztery litery, zrobię parę kilometrów w słusznej sprawie zdrowotnej, przy okazji kupię wodę, a jak się w koszyku jakiś malutki faworek zawieruszy to przecież nie wyrzucę…